• MIEJSKA LIGA BASKETU W SZCZECINIE
  • Video
  • Galeria
  • Zarejestruj się
  • Zaloguj się
    • mlb
    • major
      • Tabela i wyniki
      • Terminarz
      • Raporty meczowe
      • Statystyki generalne
      • Wskaźniki zespołowe
    • pretendent
      • Tabela i wyniki
      • Terminarz
      • Raporty meczowe
      • Statystyki generalne
      • Wskaźniki zespołowe
    • basic
      • Tabela i wyniki
      • Terminarz
      • Raporty meczowe
      • Statystyki generalne
      • Wskaźniki zespołowe
    • zespoły
    • zawodnicy
    • terminarz
    • regulamin
    • archiwum
      • SEZON I
      • SEZON II
      • SEZON III
      • SEZON IV
      • SEZON V
      • SEZON VI
      • SEZON VII
      • SEZON VIII
      • SEZON IX
      • SEZON X
      • SEZON XI
      • SEZON XII
      • SEZON XIII
      • SEZON XIV
      • SEZON XV
      • SEZON XVI
      • SEZON XVII
      • SEZON XVIII
      • SEZON XIX
      • SEZON XX
      • SEZON XXI
      • SEZON XXII
      • SEZON XXIII
      • SEZON XXIV
      • SEZON XXV
      • SEZON XXVI*
      • SEZON XXVI
      • SEZON XXVII
      • SEZON XXVIII
      • SEZON XXIX
      • SEZON XXX
      • SEZON XXXI
      • SEZON XXXII
      • SEZON XXXIII
      • SEZON XXXIV
      • SEZON XXXV
    • zgłoszenia
    •  kontakt

    TERRIERY

    Maciej Szyszko, z 2025-06-08 21:10



     

    W niedzielę dwa wyrównania i jedna finalizacja. Wiemy już na pewno, że Stargard Terriers są mistrzami MLB PRETENDENT. Mimo braku Mateusza Prycia, mecz bardzo podobny do wczorajszego. Twarde obleganie w defensywie z obu stron, z jednocześnie istotną przewagą strzeleców Stargardu. Dziś w ich szeregach wyróżnił się najbardziej Robert Radzikowski (25 punktów). Obecny na meczu jego roczny syn oglądając kiedyś fotograficzne pamiątki z dzisiejszego dnia, będzie mógł śmiało powiedzieć “Mój tata jest zwycięzcą”. Reasumując bardzo pewny przejazd Terrierów przez XXXIV sezon Miejskiej. Dwanaście zwycięstw bez porażki. ENDOO PINOKIO podjęło walkę. Dawno nie byli tak zbilansowani i nie mieli tylu argumentów. Zbliża się piętnastolecie ich drużynowej historii (zaczęli w MLB9). Niestety nigdy nie sięgnęli po mistrzowski tytuł. Obu ekipom Pretendenta gratulujemy! W serii finałowej poziomu podstawowego wyrównanie. Doskonały początek LENDI.pl (trzy trójki Przemka Szablewskiego), ale jeszcze w pierwszej kwarcie natychmiastowa odpowiedź LISTW. Potem spotkanie do samego końca mogło pójść już w obie strony. Kluczowe momenty to opuszczenie placu gry przez Tomka Bińkowskiego. Wyglądało to na drobny uraz. Rzecz druga zbyt mała ilość grywalnych zawodników po stronie Doradców Kredytowych. Po Pawle Kownackim widać, że miał istotną przerwę w treningach. Niewiele dał w ataku. W obronie mocno ogrywał go Arek Kokosiński (26 pkt.). Przyzwoity serwis zapewnił Patryk Kuczer. Po świetnym początku Przemek Szablewski nieco przyblokował się mentalnie. Mimo to dał największy wkład w ataku (28 punktów). Osobno jak dla mnie w kilku sytuacjach był zbyt pasywny w obronie. Chodzi o zgodę na wjazdy Kuby Kazonia. LISTWY odwojowały sobotnią stratę. Czwórka: Arkadiusz Kokosiński, Kamil Czernielewski, Bartosz Ziętal i Kuba Kazoń, czują się coraz pewniej. Jak dla mnie LENDI muszą sięgnąć po posiłki z Koszalina i Zielonej Góry (Przemysław Bukowski & Robert Gibaszek). Tym bardziej, że LISTWY też mają kilka znaczących koszykarsko nazwisk w odwodzie. Zwróćcie uwagę, że decydujący mecz w sobotę (14.06) przenieśliśmy na godzinę 17:30 (dowiązanie do późniejszego meczu MAJORA). W Dużej Lidze bez niespodzianek. Spodziewaliśmy się wymagającej serii i mamy remis. Bohaterem spotkania został Michał Krawczyk (25 punktów i 10 zbiórek). Trafiał trójki (3/4) i kończył ważne put back’i. Oczywiście nie milkną echa napięć w duecie Karol Pytyś vs. Marek Cwelich. Marek wyraźnie frustruje Karola. Nie jest to może ten poziom wyrafinowanej prowokacji wymieszanej z nieustępliwą twardością co u Dennisa Rodmana przeciwko Alonzo Mourningowi, czy Karlowi Malone. Niemniej końcowy efekt jest równie podobny. To Karol Pytyś opuszcza plac gry z piątym faulem. Oczywiście ku wielkiemu niezadowoleniu sympatyków Sportowych, którzy przecież daleko wcześniej oczekiwali wyrzucenia Marka Cwelicha. Odchodząc od tego mocno spersonalizowanego sporu, Hydra przegrała z dwóch powodów. Po pierwsze żyją z linii rzutów za trzy punkty. Dziś trafiał praktycznie tylko Piotr Poziemski. Strzelecko kompletnie znikli Maciej Pawlak i Tomasz Góra. Na pewno stoi za tym jakościowo dobra obrona przedpola rywala. Rzecz druga to oszczędzanie Marka Cwelicha w sytuacji czwartego faulu. Przez osiem minut jego posiadywania na ławce, Hydra straciła 14 punktów. Marek nie może łapać niepotrzebnych fauli. Zasadniczo przynajmniej dwóch mógł uniknąć. Wszystko to oznacza, że Stargard dysponuje bardzo małym marginesem błędu. Szczególnie, że grają w tej serii bez Łukasza Bieli. Na dziś wszystko. Do zobaczenia w XIV tygodniu!


     








    LOGOWANIE




    zapomniałem hasła
    ZAREJESTRUJ!